Spis treści

 

Bajka, jest  jedną  z najstarszych form literackich, wywodząca się z mówionej  tradycji ludowej i jest wspólna wszystkim kulturom.

W bogatym materiale bajkowym pochodzącym z obszaru Kaszub łatwo wyodrębnić kilka grup bajek: bajki o zwierzętach i roślinach, bajki magiczne – o czarach, bajki ajtiologiczne, baji demonologiczne o czarownicach i diabłach. Bajki ludowe nie odbiegają od międzynarodowej i krajowej  typologii. Nie brak w nich również charakterystycznych dla bajek odwołań do wierzeń, obyczajów, religijności. Wśród ustnych opowieści zanotowanych na Kaszubach w XIX i XX wieku mieszczą się zarówno  bajki magiczne, komiczne jak i przyrodnicze. Te ostatnie podejmują próbę wyjaśnienia pewnych cech przyrody, na przykład głazy narzutowe przypisuje się stolemom. 

Mnóstwo bajek,  humoresek   zebrał ks. Bernard Sychta. Jedna z nich Jak kolejarz Zielonka poszedł na pasterkę brzmi:

Wprost z nocnej służby na stacji w Somoninie poszedł kolejarz Zielonka do Kartuz na pasterkę. Chłopisko było zmęczone, nie dziw więc, że się w kościele zdrzemnęło. Naraz rozbrzmiały dzwonki na przeistoczenie. Zielonka zerwał się na równe nogi, przyłożył rękę do ucha, jakby trzymał słuchawkę od telefonu, i zameldował:

- Halo! Tu mówi Zielonka P-7![1]

 

Wśród regionalnych  pasjonatów zbierających bajki kaszubskie  i publikujących materiały ludowe, wymienić należy oprócz ks. B. Sychty wcześniejszych  m.in. Floriana Ceynowę,  Hieronima Derdowskiego, Leona Heyke, Aleksandra Majkowskiego, Franciszka Sędzickiego. Folklorem kaszubskim interesowali się także   etnografowie  i językoznawcy  niemieccy, rosyjscy.                    

Za sprawą m.in. Friedricha Lorentza, autora Tekstów pomorskich  i Aleksandra  Hilferdinga, autora tomu Resztki Słowian na południowym wybrzeżu Morza Bałtyckiego  oraz wielu innych prac, dysponujemy ogromnym zasobem bajek kaszubskich.

 Drukiem ukazał się również Bajarz kaszubski (2005), zawierający bajki ludowe publikowane na łamach „Gryfa” w latach 1908-1912.

 

Wśród typowych kaszubskich motywów bajkowych wymienić można motyw zaklętej królewianki, zapadłych zamków, zatopionych dzwonów, zapadniętych karczem, a także diabłów, zwanych purtkami lub  smętkami, Za kolejny wyróżnik bajki kaszubskiej można uznać dominację krajobrazu z najbliższego otoczenia gawędziarza (morze, jeziora, lasy), a także związane z tym zajęcia (połów ryb, wyrąb lasu, uprawa roli).

 

 

Legenda o bryle bursztynu, która spoczywa na dnie jeziora Klasztornego głosi, że podczas budowy klasztoru natrafiono na bryły kopalnego bursztynu,  którego w owym czasie było wiele na Kaszubach.

Bursztyn, jak wiadomo ceniono zawsze wysoko. Bracia spieniężyli go fundując coraz to bogatsze wyposażenia klasztornego kościoła. Był jednak wśród nich zakonnik szczególnie świętobliwy, którego mierziło upodobanie do przepychu. Mnich ów nawoływał współbraci do opamiętania, ale nikt, nawet przeor, nie chciał go słuchać. Zdarzyło się, że przy robotach ziemnych natrafiono nad jeziorem na bryłę Jantaru szczególnie wielką i piękną. Świętobliwy jeszcze raz spróbował przemówić do sumień zakonników. Apelował, by ten skarb zamiast przeznaczyć na jeszcze kosztowniejsze obrazy, rzeźby, stalle, zachowali nietknięty na czas biedy, dla potrzeb ludu. I tym razem jego przestrogi i  prośby nie znalazły odzewu. Wówczas rozgniewany zawołał:

 - Skôrbie zemi ukryj sę w toni jezora! Twoim namienienim je retënk dlô lëdzy w nôwiększi biédze. I stało się, jako rzekł. Ogromna bryła bursztynu stoczyła się po skarpie do wody, odpłynęla na środek jeziora i tam legła na dnie, gdzie podobno spoczywa do dziś. Kiedy wypłynie? Nikt tego nie wie. Ponoć zanim się to stanie źli ludzie zasieją taką nienawiść na świecie, że wybuchnie najstraszniejsza z wojen, w której zginie 3/4 mieszkańców miasta, a reszta będzie żyła w wielkiej nędzy. Dopiero wtedy bursztyn ma się ukazać na powierzchni Jeziora Klasztornego, by posłużyć złagodzeniu ludzkiej biedy[2].

 

W bajkach, legendach również  ukazywane są  zdarzenia nawiązujące  do specyfiki ukształtowania terenu na Kaszubach (legenda o powstaniu Kaszub).

 

Wiele z opowieści, zwłaszcza podaniowych, np. wyjaśnia pochodzenie danego jeziora.  Bywają legendy, które tłumaczą  genezę nazwy własnej miejscowości, jak np. dotycząca  powstania Kartuz a spisana przez przeora Jerzego Schwengla. 

Legenda o powstaniu klasztoru a dokładnie o jego lokalizacji jest związana nie z samym Janem z Różęcina - Rusocina (syn Piotra i wnuk Wojsława, kasztalena puckiego i gdańskiego), a z jego matką lub, jak sądzą inni, siostrą, kobietą niezwykle piękną i próżną.

 Otóż miało się zdarzyć, że pewnego razu owa pani zapytała w kościele swoją pobożną służkę, kto jest piękniejszy, ona czy Madonna, której figura stała w ołtarzu.

 - Matko Bosko - odrzekła służka zgorszona bluźnierstwem. Próżna pani pobiegła do domu, wdziała najpiękniejsze szaty, przystroiła się klejnotami, po czym wróciła do klasztoru i ponowiła pytanie. Ale pobożna służka i tym razem pierwszeństwo przyznała Matce Boskiej. Pani, ogarnięta gniewem złorzecząc wybiegła ze świątyni przed którą czekał na nią purtk. Porwał kobietę, uniósł się z  nią w powietrze i ślad po niej zaginął. Po jakimś czasie odnaleziono tylko trzewik, który spadł pięknej pani z nogi. Spostrzegł go pastuch, pilnujący owiec między jeziorami nie opodal Kiełpina. W tym właśnie miejscu syn lub może brat zaginionej wydzielił ze swych posiadłości ziemię pod klasztor kartuzów.

Do najistotniejszych cech regionalnych bajek i baśni, prócz języka wypowiedzi, należy także sfera typowych dla obszaru Kaszub postaci mitycznych jak chociażby wymienione już wcześniej stolemy. Ciekawe w bajkach kaszubskich są krasnoludki -  krosniata.  Z reguły są prezentowane jako istoty ambiwalentne, żyjące w grupie, za  piecem lub pod podłogą, pomocne ludziom, niekiedy szkodzące, gdy poczują się obrażone bądź rozczarowane opieką ze strony ludzi. Zakres działalności kaszubskich kraśniąt jest  bogatszy na Kaszubach  i bardziej różnorodny niż w innych rejonach Polski, np. krasnale podmieniają  dzieci niesione do chrztu lub strzegą  skarbu jak w legendzie o kaplicy św. Krzyża.

Kaplica znajduje się na Górce Krzyżowej w Kartuzach, wzmiankowana od 1655 r. Ponoć Kartuzi postawili ją ,aby „....rozpędzać schadzki czarownic w  dawnych czasach tam odbywane”-  jak zapisał przeor Jerzy Schwengel.

 W przekazie ustnym zachowała się informacja o podziemnym chodniku, który łączył kaplicę z klasztornym refektarzem. W tym lochu ponoć znajdował się skarb, którego, według legendy, strzegły krośnięta. Pewnego razu krośnię przyszło do proboszcza  i rzekło:

-Jeslë witro przindze do kaplice procesjô góra sę otworzi i wszëtczi skôrbë będą waju.cLe ksądz jegomosc muszi sę strzec pomiłki w modlëtwach.

 Nazajutrz procesja weszła przez otwartą w górze bramę i wszyscy jej uczestnicy oniemieli na widok złota i drogich kamieni. Ksiądz zaczął odmawiać pacierze,  ale na jednym słowie się potknął i wszystko przepadło, zniknęło. Jednak nie całkiem. Od czasu do czasu krośnięta otwierały boczne wejście do góry i każdy mógł wtedy przyjść wypożyczyć kosztowne  naczynia na przyjęcie weselne czy strojne szaty na bal, pod warunkiem jednak, że w ciągu trzech dni je zwróci. Znalazł się jednak człowiek nieuczciwy, który zwracając zastawę weselną, zatrzymał złotą łyżkę. Górka Krzyżowa zamknęła się wtedy na zawsze.

Towarzystwo Przyjaciół Muzeum Kaszubskiego  wraz z Muzeum Kaszubskim  realizuje  Projekt pt. „Bajki Kartuskie” który otrzymał dofinansowanie  Powiatu Kartuskiego. Będzie on polegał na nagraniu audiobooka w języku polskim i kaszubskim. Na płytach znajdą się  mniej znane bajki, legendy   dotyczące  samych Kartuz i okolic.

Do współpracy zaprosiliśmy   dziennikarki Magdalenę Kropidłowską i Tatianę Slowi z Radia Gdańsk.

Chcielibyśmy w atrakcyjny sposób przedstawić historię powiatu kartuskiego w formie bajkowych opowieści, które bawią i uczą. Projekt ten będzie rozpowszechniał kulturę i  język kaszubski.

Bezpłatne wydawnictwo będzie dostępne w kartuskich  placówkach oświatowych i kulturalnych, szkołach, bibliotekach a także w samym muzeum, które odwiedza wielu turystów z kraju.